To, co harcerze lubią najbardziej
Może część czytelników i ludzi, którzy nigdy nie mieli styczności z zwyczajami Harcerzy może zdziwić w jaki sposób ... Jemy! Co jak co, ale sprawę jedzenia traktujemy nadzwyczaj poważnie, oddajemy należną mu cześć, traktujemy z wielkim szacunkiem, a zjeść ... No cóż, możemy wszystko. Ciut zieleniny nie zaszkodzi prawda? Przecież tą 5 centymetrową pleśń wystarczy odciąć (nożem, którym chwilę temu budowaliśmy bramę obozową) i voila! Smacznego!
Jedzenie jest raczej rzadko spotykanym elementem zbiórki, ale wiąże się to często z tym , gdzie zbiórki są organizowane. Część drużyn ma możliwość przyrządzania królewskich posiłków na zbiórkach , ale spokojnie- harcerz jest zaradny , poradzimy sobie i bez piekarnika. Na zbiórce 85 również mieliśmy kilka razy okazję ucztować prawdziwe delikatesy - sałatkę owocową z bitą śmietaną i herbatnikami. Zabawa przednia , każda taka jest , jeśli kończy się jedzeniem ! To chyba proste.
Co jednak jest tak ważnego w jedzeniu "u harcerzy ", że warto o tym wspominać?
Otóż zabawa rozkręca się, gdy wyjeżdżamy na wszelkiego rodzaju biwaki czy obozy. Wtedy ceremonia spożywania , nawet najprostszych, najmniej ważnych posiłków ( takich jak szóste śniadanie) staje się wyczynem , jakże ciekawym. Otóż , po przyrzadzeniu takiego posiłku śpiewamy - tak dokładnie. Śpiewamy . Czasem satyryczne piosenki. W każdym razie - w piosenkach wyrażamy naszą radość związaną z jedzeniem, jednocześnie za to jedzenie dziękując i rzycząc wszystkim smacznego. To samo tyczy się końca posiłku. Przykład piosenki ? Proszę bardzo! :
Nie dziękujcie, nie dziękujcie
Lepiej szybko to wyplujcie!
Otruliśmy was!
I wszystko okraszone radosną melodyjką.
Tak więc, jeżeli ktokolwiek z "niezrzeszonych do ZHP" kiedykolwiek będzie miał szansę ucztować z harcerzami - szanuj jedzenie i pamiętaj ! To, że spadło , nie znaczy , że nie można tego zjeść ;)
Jedzenie jest raczej rzadko spotykanym elementem zbiórki, ale wiąże się to często z tym , gdzie zbiórki są organizowane. Część drużyn ma możliwość przyrządzania królewskich posiłków na zbiórkach , ale spokojnie- harcerz jest zaradny , poradzimy sobie i bez piekarnika. Na zbiórce 85 również mieliśmy kilka razy okazję ucztować prawdziwe delikatesy - sałatkę owocową z bitą śmietaną i herbatnikami. Zabawa przednia , każda taka jest , jeśli kończy się jedzeniem ! To chyba proste.
Co jednak jest tak ważnego w jedzeniu "u harcerzy ", że warto o tym wspominać?
Otóż zabawa rozkręca się, gdy wyjeżdżamy na wszelkiego rodzaju biwaki czy obozy. Wtedy ceremonia spożywania , nawet najprostszych, najmniej ważnych posiłków ( takich jak szóste śniadanie) staje się wyczynem , jakże ciekawym. Otóż , po przyrzadzeniu takiego posiłku śpiewamy - tak dokładnie. Śpiewamy . Czasem satyryczne piosenki. W każdym razie - w piosenkach wyrażamy naszą radość związaną z jedzeniem, jednocześnie za to jedzenie dziękując i rzycząc wszystkim smacznego. To samo tyczy się końca posiłku. Przykład piosenki ? Proszę bardzo! :
Nie dziękujcie, nie dziękujcie
Lepiej szybko to wyplujcie!
Otruliśmy was!
I wszystko okraszone radosną melodyjką.
Tak więc, jeżeli ktokolwiek z "niezrzeszonych do ZHP" kiedykolwiek będzie miał szansę ucztować z harcerzami - szanuj jedzenie i pamiętaj ! To, że spadło , nie znaczy , że nie można tego zjeść ;)
Komentarze
Prześlij komentarz